Morsowanie sposobem na odporność!

Rozpoczęła się jesień, a wraz z nią przyszło ochłodzenie, nieco mniej słoneczna, zmienna pogoda i coraz krótsze dni. Jak co roku, zastanawiasz się, co zrobić, żeby utrzymać dobry nastrój, pozostać aktywnym i, co szczególnie ważne w tym sezonie, wzmocnić ogólną odporność organizmu nie kupując tony specyfików o wątpliwych właściwościach? Jeśli poza tym kochasz morze o każdej porze roku, odpowiedź jest prostsza niż się wydaje – zostań morsem!

Ile waży przeciętny mors?

Tyle aby przełamać pierwsze lody (taki żartcik na początek). Jeśli drapiesz się po głowie i zastanawiasz, czy to przypadkiem nie żart, pozwól nam wyjaśnić któż to taki. Mors to osoba, która morsuje się, czyli zażywa kąpieli w zimnej lub nawet lodowatej wodzie. Wydaje Ci się, że to aktywność wyłącznie dla prawdziwych hardkorowców, nieczułych na zmiany temperatury? – Niekoniecznie. Optymalnie należy zacząć swoją przygodę z morsowaniem relatywnie wcześnie – jesienią, kiedy temperatury nie są jeszcze bardzo niskie, stopniowo i regularnie przyzwyczajając organizm. Dlatego upewnij się przedtem, że nie masz żadnych przeciwwskazań natury zdrowotnej, czyli chorób kardiologiczno-krążeniowych. Bezpieczeństwo przede wszystkim, dlatego zanim „skoczysz na głęboką wodę”, skonsultuj się w tej sprawie z lekarzem.

Od chęci się zaczyna, ale co potem?

Masz chęci i wiesz już, że morsowanie jest bezpieczne dla Twojego organizmu, ale co dalej? Zanim wejdziesz do wody, zrób krótką rozgrzewkę. Pajacyki, podskoki albo przebieżka. Na początek 5 minut w zimnej wodzie wystarczy. Jeśli chcesz, powoli wydłużaj ten czas, jednocześnie zachowując systematyczność. Aby uniknąć wychłodzenia, warto nie zanurzać się w całości, jak często robimy w okresie letnim, ale trzymając ręce wysoko, upewnić się, że pozostaną suche. To samo tyczy się głowy. Niektóre morsy do kąpieli wkładają nawet czapkę oraz rękawiczki. Do wody zaleca się wchodzić nie głębiej niż po pachy. Oprócz ręcznika, koc i termos z gorącym napojem okażą się nieocenione!

Motywacja i silna wola!

To nie tajemnica, że towarzystwo sprzyja tego typu wyzwaniom. W grupie raźniej i łatwiej o wzajemną motywację, kiedy wizja wejścia w lodowate fale ściera się z ulubionym serialem do obejrzenia pod ciepłym kocem. Sama myśl, że na plaży czekają znajomi, a kąpiel można połączyć ze wspólną herbatą w ulubionej knajpce nieopodal sprawia, że spokojny wieczór w czterech kątach nie będzie już pokusą nie do odparcia. Jeśli Twoi przyjaciele marszczą brew zapytani o chęć dołączenia do orzeźwiającej kąpieli, nie zniechęcaj się! W Trójmieście działają stowarzyszenia zrzeszające miłośników morsowania. Gdański Klub Morsów z siedzibą w Oliwie to najstarsza tego typu organizacja w Polsce. Aby poznać statut i daty najbliższych spotkań, odwiedź www.gdanskiemorsy.pl lub ich stronę na Facebooku. Gdynianie nie pozostają na lodzie. Strona www, podobnie jak i fanpage są stale aktualizowane, a zebrań i wydarzeń towarzyszących nie brakuje. Morsowanie to nie wspólne, nudne kąpiele, ale praktycznie sposób na życie. Bardzo często łączy się je ze szczególnymi wydarzeniami z kalendarza, spacerami, a nawet barwnymi zlotami. Lodowata kąpiel w grupie już sama w sobie to według niektórych czyste szaleństwo, a co dopiero np. przy pełni księżyca i w zwariowanych kostiumach!

Z mroźniej północy na sopocką plażę...

Bo aż z Finlandii przywędrował do nas zwyczaj koszystania z sauny. Tam jest ważnym elementem życia codziennego. Nie każdy jednak wie, że tradycyjnie najchętniej budowano je przy naturalnych zbiornikach aby móc się szybko schłodzić. Teraz mamy taką możliwość także w Sopocie, gdzie obok restauracji M15, na samej plaży stanął obiekt z z saunami, złożony z czterech modułów. Przesiadywanie w gorącej temperaturze uprzyjemni widok na morze, od którego brzegu dzieli zaledwie kilka kroków. Jest to świetna propozycja na rozpoczęcie przygody z morsowaniem i nieco mniej kłopotliwa, bo po zimnej kąpieli w Bałtyku, bez szczękania zębami łatwo się umyjesz, ogrzejesz i skorzystasz z przebieralni kompleksu.

Korzyści w pakiecie

Oprócz zahartowania organizmu i zwiększenia jego odporności na infekcje, regularne morsowanie przynosi też inne korzyści. To przede wszystkim poprawa wydolności układu sercowo-naczyniowego, czyli krążenia. Oprócz zalet czysto zdrowotnych, wpłynie również na kondycję Twojej skóry, która będzie bardziej ożywiona , pozbywając się toksyn w sposób naturalny. To także nieoceniony zastrzyk pozytywnej energii, bo w efekcie wydzielają się neurotransmitery, m.in. dopamina i adrenalina, które poprawią Twoją koncentrację, motywację i ogólne samopoczucie.

Morsowanie nie jest dla każdego, bo wymaga nieco samodyscypliny, ale w zamian wpływa na wzrost odporności, poprawę kondycji skóry i, co szczególnie ważne podczas jesieni, zachowanie optymizmu i energii. Umożliwia też poznanie innych, pozytywnie zakręconych osób, stawiających na zdrowie oraz aktywność.

ciekawe artykuły

Co robić podczas lockdown’u cz.II

Wirus nie ustępuje. Jeśli mamy taką możliwość, wracamy do naszych przytulnych domowych biur, piżamowe... (więcej).

Pusta lodówka? Zrób zakupy przez Internet!

Wraz z jesienią i ochłodzeniem pojawiają się kolejne przypadki izolacji w domach. Mamy zalecania... (więcej).

Nawiedzone miejsca na Pomorzu cz.II

Niezależnie od tego czy chętniej obchodzimy barwne i ekstrawaganckie Halloween, które przywędrowało do nas... (więcej).

Biznesowe inspiracje w Pomorskiem

Ostatnie miesiące pokazały nam jak szybko nasze życie może ulec zmianie. Biznesy, które, jak... (więcej).