Nawiedzone miejsca na Pomorzu cz.II

Niezależnie od tego czy chętniej obchodzimy barwne i ekstrawaganckie Halloween, które przywędrowało do nas z Zachodu, czy hołdujemy tradycji Zaduszek, w takiej czy innej formie oddajemy się atmosferze grozy, niewyjaśnionych tajemnic i śmierci, która towarzyszy nam na przełomie października i listopada. Zapraszamy do zapoznania się z kontynuacją zeszłorocznego przewodnika po nawiedzonych miejscach na Pomorzu, a może nawet podążenia ich śladem i doświadczenia na własnej skórze czy rzeczywiście przyprawiają one o ciarki i szybsze bicie serca.

Miejska szubienica, narzędzia tortur i połamane nagrobki

Wzgórze, które mało komu jest dzisiaj znane, niegdyś było jednym z najbardziej ponurych i przerażających miejsc w okolicy. Szubieniczna Góra, bo tak się właśnie nazywa, znajduje się na zalesionym wzniesieniu pomiędzy gdańskim Wrzeszczem i Aniołkami. Stanowiła miejsce egzekucji skazańców, które przeprowadzano tam przez ponad 300 lat, od początków XVI w. Obok, w miejscu dzisiejszych drzew stały koła, narzędzia okrutnej kary wymierzanej najniebezpieczniejszym zbrodniarzom. Mimo, że szubienicę rozebrano na początku XIX w., ostatni wyrok śmierci przez ścięcie wykonano tam jeszcze trzydzieści lat później, na kobiecie, która zamordowała własne dziecko.  Po latach, w 1914 r. na terenie tym powstał cmentarz towarzyszący krematorium otwartemu przy ul. Traugutta. Do dziś przechadzając się po wzgórzu można się natknąć na poprzewracane, zniszczone nagrobki, porośnięte mchem i pokryte liśćmi, a nekropolia zyskała sławę miejsca nawiedzonego. Raczej unika się zapuszczania tam po zmroku. Trudno się dziwić.

Duch młodej dziewczyny

Willa w Starej Oliwie, pochodząca z 1874 r., zwana też Zameczkiem Mormonów to budynek, w którym dzieją się niewyjaśnione rzeczy. Kiedyś mieściła się tu pensja dla dziewcząt. Nazwa najprawdopodobniej wiąże się ze znaczną liczbą zamieszkujących w niej dziewcząt i skojarzeniem tego faktu z Mormonami, którzy praktykowali wielożeństwo. Miano nawiedzonego miejsca zawdzięcza nieszczęśliwemu zdarzeniu, które miało tam miejsce. Mówi się, że jedna z pensjonariuszek, zakochana bez wzajemności, rzuciła się pewnego dnia z okna wieży i od tej pory jej duch błąka się po rezydencji i okolicznych lasach.

Szpital Freddy'ego

fot. Zbigniew Piotr Piotrowski - http://www.piotrografia.com/

Oddział Psychiatryczny Szpitala Marynarki Wojennej w Gdańsku, znany też jako Dom Freddy’ego Krugera to według wielu najbardziej nawiedzone miejsce w okolicy i jedno z najstraszniejszych w Polsce. Nic dziwnego, bo funkcjonował aż do lat 90-tych poprzedniego wieku, w willi do tej pory znajduje się sprzęt medyczny i wyposażenie, a po podłogach fruwają stare dokumenty. Atmosfery dopełnia dziwne, makabryczne graffiti oraz schodząca farba oddająca nieubłagany upływ czasu. Praktycznie każdy, kto odwiedza ten opuszczony psychiatryk czuje, że coś z tym miejscem jest nie tak, odczuwa wyraźny niepokój i nieokreśloną, choć wyczuwalną obecność.

Duchy wojny

Na jednym ze wzgórz Wyspy Sobieszewskiej mieści się Forsterówka, zabytkowa letnia posiadłość tzw. kata Gdańska, czyli obergruppenführera SS Alberta Forstera, którą otrzymał w prezencie od samego Hitlera. Można z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że właśnie tutaj powstawały plany najstraszniejszych zbrodni w dziejach Pomorza.  To właśnie tutaj obmyślano powstanie obozu koncentracyjnego w Sztutowie, eksterminację ludności Wolnego Miasta i liczne operacje, które pochłonęły tysiące ofiar. Na początku XXI w. na terenie rezydencji odnaleziono mogiły kilkuset żołnierzy, członków policji i spadochroniarzy, z których spora część zginęła w wyniku strzału w głowę. Dokładnych okoliczności dotąd nie wyjaśniono. Jeszcze niedawno Forsterówka popadała w ruinę, a teren był dosłownie przekopywany przez poszukiwaczy skarbów.  W rezydencji podobno wciąż straszy duch Forstera. Kilka lat temu budynki kompleksu zostały przejęte przez Franciszkanów i poddane remontowi. Pytanie czy duch okrutnego Niemca dalej będzie niepokoił zakonników?

Nawiedzony Dom

źródło: facebook.com

Dom w Wojciechowie jest jedynym wciąż zamieszkałym budynkiem na naszej liście. Tym bardziej to, co się tam dzieje prawdziwie mrozi krew w żyłach. Domownicy od lat narzekają na dziwne hałasy, których nie są  w stanie logicznie wyjaśnić. Trzaskające drzwi stodoły i stale włączający się alarm w aucie, które martwiły na początku, okazały się zaledwie początkiem. Potem niewytłumaczalne odgłosy pojawiły się także wewnątrz domu. Drzwi do kuchni otwierające się bez niczyjej pomocy,  absurdalnie przechylające się naczynia, stukanie w ścianę, a nawet dźwięk przypominający przejeżdżanie paznokciami po łóżku, na którym próbuje się zasnąć – takie zdarzenia opisują mieszkańcy. Jedna z kobiet zarzeka się, że nieraz widziała przechadzającą się postać w kapturze i towarzyszącego jej psa… z połową ciała. Dlaczego lokatorzy się stamtąd nie wyprowadzają? Niestety, nieruchomości nikt nie chce kupić ze względu na jej wyjątkowo złą sławę.

Na Pomorzu strasznych miejsc związanych z mroczną historią i przypisywanymi im opowieściami o duchach nie brakuje. Jeśli masz odwagę, odwiedź je i na własnej skórze przekonaj się czy gdzieś tam nie kryje się przypadkiem prawda.

ciekawe artykuły

Co robić podczas lockdown’u cz.II

Wirus nie ustępuje. Jeśli mamy taką możliwość, wracamy do naszych przytulnych domowych biur, piżamowe... (więcej).

Pusta lodówka? Zrób zakupy przez Internet!

Wraz z jesienią i ochłodzeniem pojawiają się kolejne przypadki izolacji w domach. Mamy zalecania... (więcej).

Morsowanie sposobem na odporność!

Rozpoczęła się jesień, a wraz z nią przyszło ochłodzenie, nieco mniej słoneczna, zmienna pogoda... (więcej).

Biznesowe inspiracje w Pomorskiem

Ostatnie miesiące pokazały nam jak szybko nasze życie może ulec zmianie. Biznesy, które, jak... (więcej).